Starczy snapshot / coś nowego ... ale rozwijanego tak by nie była namierzalna jurysdykcja właściwa ze względu na miejsce rozwoju softu, na fizyczną lokalizacje serwera, na domenę strony. Czyli rozwój i download musiałby być tylko wewnątrz TOR'a lub I2P. Co do developerów i dystrybutorów raczej konieczne byłoby zachowanie pełnej anonimowości i pilnowanie by wypowiedzi nie zdradziły tożsamości autorów. Wchodzimy w kwestie oszukwania stylometrii.
Chyba, dla pełnej obrony taki dev nie dość, że musiałby się świetnie maskować to nigdzie nie dać próbki swojego kodu. Brzmi jak mikstura kiepskiego harlekina z Cyberpunkiem? Teraz ewidentnie potrzebujemy takiego świra lub geniusza pokroju Satoshi N.